Od 24 lutego 2026 r. z programu Indywidualne Konta Rozwojowe Junior mogą korzystać także uczniowie i uczennice z niepełnosprawnościami, niezależnie od dochodów swoich rodzin.
Tę ważną zmianę w programie ogłosiło Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Każdy zakwalifikowany uczestnik może otrzymać do 15 tys. zł na trzy lata, czyli 5 tys. zł rocznie. Środki można przeznaczyć na zajęcia rozwijające pasje i zainteresowania, takie jak kursy językowe, warsztaty artystyczne, zajęcia sportowe czy wyjazdy edukacyjne, a w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami także na turnusy rehabilitacyjne i terapię zajęciową. Jak podkreślała wiceministra Monika Sikora, rozszerzenie programu to wyraźny sygnał, że fundusze europejskie mają służyć także tym dzieciom i młodym ludziom, którym na starcie jest trudniej.
Fundusze europejskie to również inwestycje w człowieka. A co może być ważniejszego? To również inwestycja w młodych ludzi."
Wiceministra dodała również, że oprócz rozwoju kompetencji czy zainteresowań, chodzi przede wszystkim o wyrównywanie szans.
Takie dziecko ma lepsze szanse na przyszłość, ma lepszy start w życiu."
Rozwój pasji i przeciwdziałanie wykluczeniu
Włączenie do programu uczniów z niepełnosprawnościami było odpowiedzią na sygnały od rodziców i środowisk lokalnych. Dzieci te często potrzebują specjalistycznego wsparcia, które jest droższe i trudniej dostępne. W praktyce oznacza to, że po wydatkach na leczenie, rehabilitację i codzienne funkcjonowanie rodzinom często brakuje środków na zajęcia dodatkowe. – Rodzice przeznaczają bardzo dużo środków na szczególne potrzeby, więc na dodatkowe rzeczy jak rozwijanie zainteresowań, hobby, pasji, często nie starcza po prostu pieniędzy – podkreśliła wiceministra Monika Sikora. Jej zdaniem udział w zajęciach to również sposób przeciwdziałania izolacji społecznej. Nabór rozpoczęty 24 lutego potrwa do 31 sierpnia 2026 r., chyba że wcześniej wyczerpie się pula środków.
W ramach nowego naboru ze wsparcia skorzysta ok. 4 000 nowych stypendystów. Do tej pory złożono ponad 3 000 wniosków, z czego blisko 2 500 oceniono pozytywnie, a pierwsi uczestnicy podpisali już umowy.
Program jest dostępny dla uczniów klas 4-8 szkół podstawowych oraz uczniów szkół ponadpodstawowych. Ze wsparcia mogą skorzystać dzieci z rodzin o niskich dochodach, dzieci w pieczy zastępczej oraz dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności - w przypadku dwóch ostatnich grup bez kryterium dochodowego.
Program, który uczy rozwijać się od najmłodszych lat
O znaczeniu programu mówiła także Liliana Budkowska, dyrektorka Biura Programów Zewnętrznych FRSE. Zwracała uwagę, że IKR Junior wspiera dzieci i młodzież w trudniejszej sytuacji, ale też buduje nawyk uczenia się i rozwijania zainteresowań poza edukacją formalną. – Celem tego projektu jest kształtowanie pewnych postaw, czyli założenie przez nas, że w procesie uczenia się przez całe życie powinniśmy działać jak najwcześniej – oceniła.
W dwóch poprzednich naborach złożono łącznie ok. 5 tys. wniosków, a ponad 90 proc. z nich oceniono pozytywnie. Jak zaznaczała dyrektorka FRSE, jeśli pojawiają się trudności, najczęściej mają charakter formalny. – Największe trudności są związane z kwestiami administracyjnymi, czyli na przykład dołączaniem właściwych dokumentów – wyjaśniała dyrektor Budkowska. FRSE wspiera rodziców i opiekunów także telefonicznie i mailowo. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że dzieci najczęściej wybierają zajęcia sportowe, kursy i wyjazdy językowe, a także zajęcia artystyczne, techniczne i komputerowe. Pojawiają się też mniej oczywiste aktywności, jak gimnastyka artystyczna z szarfą, brydż czy zajęcia z zakresu nauk przyrodniczych. To pokazuje, że program pozwala dopasować wsparcie do realnych zainteresowań i talentów uczestników.
Szkoła pomaga przejść przez procedury
O praktycznym wymiarze programu mówił Adam Wyskwar, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Garwolinie. Zwracał uwagę, że rodzice nie zawsze od razu decydują się na udział, bo potrzebują rozmowy i wsparcia. Szczególnie ważne jest to w przypadku uczniów z niepełnosprawnościami. – Mamy trójkę dzieciaków, które są na wózkach. Myślę, że potrzeba ich rehabilitacji, obozów rehabilitacyjnych jest bardzo duża, bo wiem, z jakimi trudnościami finansowymi borykają się rodzice – mówił.
Ważną rolę w szkole odgrywa nauczycielka Regina Jurkowska, która pomaga rodzicom przejść przez procedurę składania wniosku. Informuje o naborze, tłumaczy obie ścieżki udziału w programie i wspiera rodziny w kompletowaniu dokumentów. – Rodzice się po prostu boją tego wniosku – mówiła. Największą barierą są zwykle nie zasady programu, lecz formularz internetowy i formalności. Po zaakceptowaniu wniosku przychodzi czas na wybór zajęć. I tutaj, jak zauważa nauczycielka, trzeba brać pod uwagę przede wszystkim potrzeby samego dziecka. – Rodzic chce, żeby dziecko wybrało kierunek, w jakim powinno się kształcić. Ale czasem dziecko nie chce iść w tym kierunku. Wspólna rozmowa jest potrzebna – podkreślała.
Pierwsze efekty już widać
Choć program nadal jest stosunkowo młody, szkoły już dostrzegają jego rezultaty. Nie zawsze od razu przekładają się one na oceny, ale są widoczne w większej motywacji, pewności siebie i odwadze dzieci. – Widać tę większą pewność siebie. Nagle coś stało się jasne w tych meandrach wiedzy, które dziecko próbowało rozszerzyć. To przynosi widoczne efekty – mówił dyrektor szkoły z Garwolina. Sens programu najlepiej widać w takich właśnie pojedynczych historiach. – Sukcesem będzie to, że będziemy skłonni dołożyć środków do tego programu, aby móc jeszcze pomóc większej ilości dzieci – podsumowała wiceministra Monika Sikora.

